Aktualności

Facebook
Bottle Stories, GAJA❤️🖤 Nie zaczęli od wielkich win. Zaczęli od małej gospody nad rzeką. W 1859 roku Giovanni Gaja założył swoją winiarnię w Barbaresco. Wino było jednak w rodzinie jeszcze wcześniej. Gaja prowadzili gospodę przy przeprawie przez Tanaro. Podróżni zatrzymywali się tam na jedzenie i wino, a rodzina zajmowała się również transportem towarów przez góry, szlakiem znanym jako Via del Sale. Z czasem mała rodzinna działalność zaczęła zmieniać się w coś znacznie większego. Kolejne pokolenia kupowały parcele, rozwijały winnicę i budowały własne nazwisko. W 1937 roku na etykietach pojawiło się wielkie GAJA nazwisko, które miało stać się marką rozpoznawalną daleko poza Piemontem. Ale prawdziwa rewolucja miała dopiero nadejść. Angelo Gaja. Kiedy w 1961 roku, mając zaledwie 21 lat, dołączył do rodzinnej firmy, Barbaresco wciąż pozostawało w cieniu Barolo. Angelo uważał, że może być inaczej. Eksperymentował z francuskim drewnem. Zmieniał sposób pracy w winnicy. Stawiał na jakość zamiast ilości. Nie bał się sprowadzać do Piemontu pomysłów, które dla wielu były wówczas niemal herezją. A potem poszedł jeszcze dalej. W 1978 roku posadził Cabernet Sauvignon w samym sercu Barbaresco. Jego ojciec, Giovanni, nie był zachwycony. Kiedy zobaczył, co zrobił syn, miał powiedzieć: „Darmagi.” co znaczy „Co za szkoda.” Angelo nie potraktował tych słów jako ostrzeżenia. Potraktował je jako nazwę. Tak powstało Darmagi, Cabernet Sauvignon z Barbaresco, będący jednym z najbardziej wymownych symboli podejścia Angelo Gaji. Bo właśnie na tym polega historia Gaji. Nie na odrzuceniu tradycji, a na zadawaniu jej pytań. Czy Nebbiolo może dojrzewać w małej francuskiej beczce? Czy w Barbaresco jest miejsce dla Cabernet Sauvignon? Czy wielkie wino musi zawsze mieścić się w granicach apelacji? Angelo przez lata udowadniał, że czasem największym szacunkiem dla tradycji jest odwaga, żeby ją zakwestionować. A dzisiaj, otwierając Sito Moresco 2020, pijemy wino z domu, którego historia została zbudowana właśnie na tej ciekawości.
September 10, 2026
Facebook
Bottle Stories, Czarodziej z Oslavii. Josko Gravner.🧡🖤 Żyjemy w świecie, który potwornie się spieszy. Chcemy wszystkiego „na już”. Tymczasem w małej wiosce Oslavia, na granicy Włoch i Słowacji, czas płynie zupełnie inaczej. Tam rządzi Joško Gravner. Kiedy większość winiarzy wypuszcza swoje białe wina na rynek kilka miesięcy po zbiorach, Joško dopiero zaczyna proces. Wino, które widzisz w tej butelce, potrzebowało około siedmiu lub ośmiu lat, aby trafić do naszych piwnic. Przez pierwsze pół roku winogrona szczepu Ribolla Gialla odpoczywały w potężnych, glinianych amforach wkopanych głęboko w ziemię. Bez pośpiechu, na dzikich drożdżach, czerpiąc ze skórek wszystko to, co najlepsze: głęboki kolor, strukturę i niesamowitą energię. Następnie około 6 lat w wielkich dębowych beczkach. Gravner powtarza, że ziemia potrzebuje czasu, a wino jest jak człowiek, który musi dojrzeć, by pokazać swój prawdziwy charakter. Efekt? Zapomnij o klasycznym białym winie. To płynny bursztyn. Pachnie suszoną morelą, woskiem pszczelim, żywicą, herbatą Earl Grey i kandyzowaną pomarańczą. W ustach ma siłę wina czerwonego, ale zachowuje niesamowitą świeżość. To nie jest butelka na szybki wieczór. To butelka na moment, w którym chcesz się zatrzymać. Zwolnij tempo w ten weekend. Zapytaj naszego sommeliera o Ribollę od Gravnera. Podamy ją w odpowiednich warunkach, tak by mogła opowiedzieć Ci swoją historię. 🧡
July 21, 2026
Facebook
Domaine Prieuré Roch, Nuits-Saint-Georges 1er Cru Vieilles Vignes❤️🖤 Bottle Stories, Człowiek z DRC i magia „Millerandage”. Wino ze „zniekształconych” gron. Zanim zrozumiesz to wino, musisz poznać człowieka, który za nim stał. Henry-Frédéric Roch przez ponad ćwierć wieku współzarządzał Domaine de la Romanée-Conti najbardziej prestiżową, elitarną i pożądaną winnicą na naszej planecie. Jednak to we własnej, autorskiej domenie Prieuré Roch pozwalał sobie na najbardziej radykalne eksperymenty, na które w konserwatywnym DRC nie było miejsca. Najlepszym tego dowodem jest butelka Nuits-Saint-Georges 1er Cru Vieilles Vignes. Większość winiarzy na świecie na widok zjawiska millerandage załamałaby ręce. To kaprys pogody, w którym winogrona w kiści pozostają maleńkie, bezpestkowe i nierówne. Wyglądają jak błąd natury. Ale wizjoner z DRC widział w nich skarb. W jego kultowym 1er Cru Clos des Corvées rosną niezwykle stare, ponad 80-letnie krzewy. Od 2002 roku winiarnia ręcznie, z aptekarską precyzją, selekcjonuje z tych starych winorośli wyłącznie te karłowate, „wadliwe” owoce do produkcji edycji Vieilles Vignes. Dlaczego? Ponieważ brak pestek i gruba skórka dają niespotykaną nigdzie indziej koncentrację czystego soku, potężnego garbnika i elektryzującej kwasowości. EFEKT? Ten Pinot Noir to eksplozja czystej energii. Nos uderza głębokim, niemal mięsnym aromatem grzybów, goździków. Na podniebieniu jest potężne, pełne i zaskakująco kwasowe, nuty dojrzałych, cierpkich malin mieszają się z akcentami cynamonu i świątecznego ciasta, wsparte kredową, potężną strukturą garbników. Finisz ciągnie się minutami. To genialny, naturalny autograf człowieka, który ukształtował współczesną historię Romanée-Conti. Chcesz poznać więcej sekretów ukrytych w unikalnych burgundzkich metodach produkcji? Zaobserwuj nasz profil, by nie przegapić kolejnych opowieści! 🌟 Bottle Stories. Your midweek chapter. 🖤
June 3, 2026
Reserve