Bottle Stories.❤️🖤
Aubert de Villaine. Człowiek, który nie musiał już niczego udowadniać.
W świecie wina są nazwiska, które brzmią jak legenda. Aubert de Villaine to jedno z nich współwłaściciel i przez dekady współdyrektor Domaine de la Romanée-Conti, miejsca, które dla wielu jest synonimem absolutu Burgundii.
I właśnie dlatego jego historia poza DRC jest tak fascynująca. W 1971 roku, razem z żoną Pamelą, Aubert zakłada Domaine de Villaine w Bouzeron i Rully. Nie w Côte d’Or. Nie w najbardziej oczywistym miejscu.
Z dala od blasku największych nazw, ale blisko ziemi. To nie był projekt ambicji. To był projekt przekonania.
Villaine od początku pracuje tu według tej samej filozofii, którą zna z Romanée-Conti:
pokora wobec terroir, organiczna uprawa, minimum ingerencji, maksimum prawdy.
Jak sam mówił: „Aby robić wielkie wina, potrzeba pokory.”
Efekt? Wina, które nie krzyczą nazwiskiem, nie epatują beczką i nie gonią mody.
Takie jak Rully 1er Cru Les Cloux Rouge Pinot Noir o chłodnej elegancji, subtelnej strukturze i charakterze miejsca, a nie człowieka.
To wino jest najlepszym dowodem na to, że prawdziwa wielkość nie potrzebuje rozgłosu.
Wystarczy czas, ziemia i ktoś, kto potrafi ich słuchać.
Domaine de Villaine to Burgundia opowiedziana szeptem.
Bottle Stories, Your midweek chapter.🖤❤️
